- 2010-09-05 22:08
- autor: simurg10

Zwycięstwa Lublinianki i Sparty.
Kibice Stali Kraśnik chyba nie tak wyobrażali sobie inaugurację sezonu w wykonaniu swoich pupili. "Żółto-niebiescy” z pierwszych czterech spotkań wygrali zaledwie dwa. W sobotę musieli uznać wyższość Lublinianki, która zwyciężyła 1:0. Ten wynik to wspaniały prezent dla obrońcy gospodarzy Jacka Paździora, który w sobotę obchodził 33 urodziny.
– Niektórzy chłopcy przeszli dziś chyba obok meczu – mówił po końcowym gwizdku Jacek Nowoświatowski, kierownik drużyny gości. – Nie wiem czy mieli dziś słabszy dzień, czy zadecydowały inne, pozasportowe czynniki. Będziemy musieli siąść i porozmawiać na temat ich zaangażowania. O kogo chodzi? Wystarczy popatrzeć, jakich zmian dokonał trener – dodaje.
W przerwie boisko opuścili kapitan zespołu Daniel Szewc i Marceli Pacek. Trzeba przyznać, że szczególnie od tego pierwszego należy wymagać więcej. Jak na lidera drużyny, były pomocnik Orląt Radzyń Podlaski i Avii Świdnik, zaprezentował się bardzo słabo. Nie kreował gry i sam nie potrafił zagrozić bramce rywali. W dwóch sytuacjach zamiast strzelać, podawał i zaprzepaścił okazje na bramki.
Zresztą nie tylko Szewc zawiódł w pierwszej połowie. Obie drużyny zaprezentowały się dość słabo. Żadna ze stron nie zdecydowała się odważniej zaatakować.
W efekcie gra toczyła się głównie w środku pola, a klarownych sytuacji było jak na lekarstwo. Najlepszą okazję stworzyli sobie goście. W 17 min Filip Drozd był bliski pokonania Pawła Górskiego, ale jego uderzenie z 11 m trafiło jedynie w boczną siatkę.
Po przerwie na boisku zaczęło dziać się znacznie więcej. Dobrą zmianę dał Paweł Zięba, który wniósł sporo ożywienia do gry Stali. Już w 48 min był bliski asysty, ale po jego dośrodkowaniu niecelnie główkował Drozd.
Kopię tej akcji oglądaliśmy też cztery minuty później, ale i tym razem uderzenie napastnika Stali minęło lewy słupek bramki gospodarzy.
W 65 min gola zdobyli podopieczni Zbigniewa Grzesiaka. Stefan Kucharzewski otrzymał dobre, prostopadłe podanie, ze środka pola i wychodził już sam na sam z bramkarzem gości, kiedy został ścięty przez Piotra Fularę.
- 2010-09-04 13:50
- autor: simurg10

W zakończonym niedawno spotkaniu Janowianka zremisowała 2:2 z Wieniawą Lublin. Mecz był bardzo emocjonujący i widowiskowy sporo było strzałów na i w okolicach bramki dlatego nie powinna dziwić ilość strzelonych bramek, których mogłoby być jeszcze więcej. Mecz fatalnie rozpoczął się dla Janowianki, ponieważ już w 3' gola dla gości zdobył Przemysław Puszka, który z ostrego kąta strzelił piłka uderzyła w drugi słupek i wpadła do bramki. W dalszej części spotkania to właśnie goście starali się jeszcze podwyższyć rezultat spotkania. W 7' piłka uderza w poprzeczkę bramki A. Kielarskiego. W 10' piłkę końcówkami palców od poprzeczki wybija bramkarz Wieniawy- to pierwsza tak niebezpieczna akacja gospodarzy. Od tego momentu nareszcie Janowianka powoli dochodzi do głosu. W 21' po kilku nieudanych próbach Marcin Budkowski doprowadza do remisu 1:1 po zamieszaniu w polu karnym. Chwilę później wręcz 100% sytację sam na sam z bramkarzem zmarnował Ł. Piecyk. Janowianka nadal atakowała zachęcona golem i sytuacjami strzeleckimi ale to goście po raz drugi w tym spotkaniu strzelają gola na 1:2 a dokładniej Rafał Bielak. Niezadowolenie na trybunach było widoczne. Zawiniła obrona, a Janowianka po raz drugi traci w głupi sposób gola. Sytacja do końca I połowy nie uległa zmianie.
- 2010-09-03 09:20
- autor: simurg10

Już w sobotę o godz. 11 zostanie rozegrany kolejny mecz pomiędzy Janowianką a Wieniawą Lublin. Nasz sobotni przeciwnik po 3 kolejkach zajmuje 10 miejsce z dorobkiem 3 punktów, w tym 2 przegranymi i 1 wygraną. Klub powstał w 2000 roku żeby 10 lat później awansować do 4 ligi.-co jest całkiem niezłym rezultatem. Trudno powiedzieć jak będzie wyglądała dalsza gra beniaminka po rozegraniu dopiero 3 meczy i czy na dłużej zagości na 4-ligowym froncie. Trzeba dodać, że po Lubliniance to już drugi zespół reprezentujący Lublin w rozgrywkach na tym szczeblu. Widać, że zapotrzebowanie na piłkę jest duże i zdolnej młodzieży w tym mieście nie brakuje. Oczywiście w Lublinie nr 1 jest Motor lecz mniej utytułowane kluby coraz bardziej podgryzają lokalną hegemonię tego klubu, a tych klubów jest coraz więcej. W Janowie natomiast liczą na przełamanie się zespołu i pierwszą wygraną na własnym boisku. Po 3 porażkach z rzędu na pewno brakuje zwycięstwa, które podniosłoby na duchu zawodników i przyniosłoby wiarę we własne siły. Serdecznie zapraszamy wszystkich kibiców na to spotkanie.
Po południu na boisku MOSiR na zalewem rozegrane zostaną też mecze naszych juniorów.
- 2010-09-01 23:21
- autor: arti

Okres przygotowawczy do najbliższej rundy szybko minął. Słabe wyniki drużyny seniorów w sparingach z teoretycznie dużo słabszymi klubami budziły pewne niepokoje co przyniesie przyszłość. Trzy pierwsze mecze przyniosły trzy porażki z rzędu 2 u siebie i 1 na wyjeździe. 0 dotychczas zdobytych goli bardzo niepokoi wszystkich kibiców Janowianki, która zajmuje obecnie przedostatnie miejsce w tabeli. Wprawdzie nie ma co wpadać w panikę i krytykować wszystko i wszystkich łacznie z piłkarzami jednak już powinna zapalić się przysłowiowa czerwona lampka nad głowami wszystkich osób związanych z klubem. Na pewno 2 kolejne mecze i ich rezultaty: najbliższy w sobotę z Winiawą Lublin u siebie oraz Huraganem Międzyrzec Podlaski na wyjeździe pomogą podjąć radykalniejsze decyzje i zastanowić się (o ile już tego nie zrobiono) nad problemem jakim jest na pewno brak zwycięstwa i bramek. Ten kto dokładnie oglądał rozegrane spotkania myslę, że zgodzi się z jednym. Mianowicie: zawodnicy coraz lepiej rozumieją się na boisku, walczą ambitnie do końca mimo niekorzystego wyniku i zaczynają wreszcie strzelać na bramkę co w 2 pierwszych meczach zdarzało się nad wyraz rzadko. Prawdą jest, że forma i zgranie drużyny powinno nastąpić w okresie przygotowawczym, a nie w meczach ligowych bo wtedy jest już trochę za późno. Na koniec trzeba dodać, że w drużynie nastąpiły...
- 2010-08-31 22:11
- autor: arti

Gra do ostatniej minuty popłaca. W taki sposób Huragan uratował remis
Warto grać do 90 minuty, warto też kibicować swojej drużynie do ostatniego gwizdka. Fani z Międzyrzeca Podlaskiego, którzy zdecydowali się opuścić stadion zbyt wcześnie mają czego żałować. Podopieczni Marka Pietruka popisali się zabójczym finiszem. W ciągu dwóch minut zdobyli dwa gole i uratowali jeden punkt.
Przed meczem w Międzyrzecu Sparta pozostawała bez punktów. Nic dziwnego, że od pierwszego gwizdka arbitra to właśnie przyjezdni wykazywali więcej chęci do gry w piłkę nożną.
Gra do przodu powinna przynieść efekty już w pierwszym kwadransie gry. Z prawego skrzydła dośrodkował Kamil Rutkowski, ale strzał zamykającego akcję Jacka Ziarkowskiego, w dobrym stylu obronił golkiper gospodarzy Hubert Radzikowski.
- 2010-08-29 23:48
- autor: simurg10

W dzisiejszym wyjazdowym meczu Janowianka przegrała ze Startem Krasnystaw 1:0. Bardzo dobra atmosfera na trybunach za sprawą kibiców obu drużyn przełożyła się na grę naszych zawodników. Janowianka ambitnie podeszła do spotkania i przez pełne 90 minut starała się przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść, a po stracie gola doprowadzić chociaż do remisu. Ogólnie w całym spotkaniu nie brakowało sytuacji strzeleckich z obu stron, jednak nasza skuteczność jak w poprzednich meczach zawodziła, zawodziła też u rywali. Kila razy w pojedynku sam na sam A. Kielarski ratuje stratę kolejnych goli. Pierwszego i jak się później okazało jedynego gola strzelił Witkowski w 37' po zamieszaniu w polu karnym. Niestety Janowiance przyjdzie jeszcze poczekać na wyjazdowe zwycięstwo.
- 2010-08-26 00:16
- autor: johnny

Wyjazd na Start Krasnystaw już w niedzielę, dlatego dla przypomnienia kilka spraw organizacyjnych. Po pierwsze zbiórka na targowisku o godz. 15.20, natomiast wyjazd najpóźniej o 15.30 kto się spóźni nie pojedzie. Po drugie przy wejściu będzie zbierana dalsza część pieniędzy czyli 11 złotych (10 zł wcześniejsza zaliczka). Po trzecie trzeba zabrać ze sobą jakiś dokument tożsamości(dowód, legitymacja studencka,szkolna) żeby dostać bilety ulgowe-kto nie bedzie miał będzie musiał dopłacic przy kasie. Jeżeli ktoś się nie zapisał i nie wpłacił pieniędzy a chce jechać, niech przyjdzie na zbiórkę-może miejsce się znajdzie-ale bez gwarancji-trzeba było się zapisywać jak był na to czas. Naprawdę warto jeździć na wyjazdy co zostało udowodnione wspaniałą atmosferą w czasie całego wyjazdu do Bełżyc.
- 2010-08-26 00:11
- autor: simurg10

Tak udanego poczatku w rozgrywkach IV ligi Włodawianka jeszcze nie odnotowała. Podopieczni Marka Droba w pełni zasłużenie pokonali doświadczoną w czwartoligowych bojach Unię Bełżyce. – Pierwsza połowa, o dziwo, była bardziej wyrównana – mówi po meczu trener Marek Drob. – W 31 min. przeprowadziliśmy szybką kontrę i Borys ładnym strzałem zdobył prowadzenie dla naszej drużyny. Potem Unia zaatakowała, odkryła się, efektem były dwie kolejne bramki zdobyte przez moich zawodników. W zasadzie było po meczu, ale w szatni ostrzegałem pikarzy, by nie lekceważyli przeciwnika, grali z pełnym zaangażowanie. Niestety, nie wszyscy posłuchali. Kilku zawodników zadowolonych z wysokiego prowadzenia trochę jakby odpuściło. Goście honorowego gola strzelili po rzucie rożnym.
- 2010-08-24 08:51
- autor: arti

Dwa zwycięstwa na inaugurację "biało-zielonych” z Tyszowców
Po dwóch kolejkach czwartoligowych rozgrywek na czele klasyfikacji znajdują się Orlęta Radzyń Podlaski ex aequo z Lublinianką. Zaraz za nimi, również z kompletem zwycięstw, plasuje się Huczwa Tyszowce. W poprzednim sezonie "biało-zieloni” w dobrym stylu wygrali zamojską klasę okręgową, ale mało kto spodziewał się, że po awansie utrzymają formę.
– W przerwie nie przeprowadziliśmy rewolucji kadrowej, bo nie było takiej potrzeby. Wzmocniliśmy się jedynie kilkoma zawodnikami, którzy jeszcze podnieśli nasz poziom sportowy – mówi Jacek Paszkiewicz, szkoleniowiec Huczwy.
Dużym wzmocnieniem dla tyszowczan okazały się transfery Jurija Michalczuka, który zdobył już dwie bramki oraz Pawła Jońca. Ten drugi mimo młodego wieku jest mocnym punktem zespołu, a w dwóch pierwszych spotkaniach zachował czyste konto.
- 2010-08-22 19:49
- autor: johnny

W rozegranym dziś spotkaniu Janowianka przegrała z Huczwą Tyszowce 0:2. Pierwsza połowa w wykonaniu naszych zawodników i przy ciągłych atakach gości wypadła dosyć słabo. Praktycznie 0 strzałów na bramkę przeciwnika i z trudem konstruowane akcje nie wzbudzały zadowolenia wśród licznie zgromadzonych kibiców. Indywidulane błędy w obronie doprowadziły do straty w 34 minucie drugiego gola. Pierwszy padł natomiast po nieupilnowaniu napastnika gości w w 28 minucie. Huczwa zdecydowanie w I połowie przeważała i tylko dzięki naszemu bramkarzowi oraz łutowi szczęścia możemy zawdzięczać to, że rezultat ten nie był wyższy. Do groźnej sytacji doszło pod koniec I połowy po starciu główkami. W pewnym momencie Piotr Gąbka upadł na murawę i już się nie podnosił. Konieczna była interwencja pogotowia, po której został odwieziony do szpitala. Mamy nadzieję, że nic poważnego się nie stało, szybko wyzdrowieje i wróci do gry. W II połowie nasi zawodnicy już zdecydowanie ruszyli do ataku i na rózne sposoby starali się zdobyć kontaktowego gola. Niestety brak dokładności w uderzeniach powodowało, że piłka przelatywała nad bramką lub wyłapywał ją bramkarz.